"LOGO" czy może "NO LOGO"?
To dylemat współczesnego konsumenta, który miota się między kontestowaniem marek, które są często uważane za symbol konsumpcji i bezrefleksyjnego stylu życia, a kultem metki, podsycanym kampaniami reklamowymi i "szeptanym marketingiem".
Tymczasem ekskluzywna wełna to marka sama w sobie: miękie, naturalne, żywe wełny były, są i będą nieodłącznym i luksusowym składnikiem życia cywilizowanego człowieka!
Metka zawierająca informację, że ubranie zostało wykonane z wełny, w pełni zastępuje metkę firm, które raz są na fali, a innym razem wywołują u interesujących się modą uśmiech politowania: "Tego już się nie nosi od dwóch sezonów...".
Noszenie odzieży z luksusowej wełny to symbol
najwyższego konsumenckiego wyrobienia i prawdziwej klasy.

W pogoni za nowinkami i modami czasem zapominamy, że np. teflonowe cinzato czy sexilano to, owszem, materiały popularne i nowoczesne, ale nie ponadczasowe! Krótkotrwała moda przeminie i znowu profesjonaliści przypomną nam, że
"najlepsze jakościowo ubrania szyte są dziś z wełny wysokoskrętnej, wełny z dodatkiem alpaki, kaszmiru czy moheru w odmianach dających gwarancję trzymania formy w ubraniu. Nie gniotą się, ale i świetnie izolują".
"manager magazin", 9/10 2005

|